Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na słodko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na słodko. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 sierpnia 2013

75 samo piękno, najsłodsze maliny i najkwaśniejsze jeżyny

 Piękne jest morze, prawda? Piękny jest odgłos szumu morza i szumu morskiego wiatru, który rozrywa włosy we wszystkie strony.

 Piękne jest uczucie, gdy spacerując brzegiem po plaży zimna fala wody otula stopy na moment, wraca skąd przypłynęła, by dać miejsce następnej.


























A to? To po prostu wygląda pięknie, kojarzy mi się z wielką wolnością. Frunąć. Jak ptaki - fruną tam gdzie chcą, gdzie ich oczy poniosą, gdzie coś je zaciekawi. Piękne więc musi być uczucie, w którym poczuć się można jak ptak. Wolny ptak, który nic nie musi i bierze jego życie takim jakie ono jest.
Unosić się w powietrzu, poczuć się lekkim jak piórko na podniebnym wietrze i frunąć. Z marzeniami. Do celu.


























W Gdyni jest ulica Owsiana.

A ja dzisiaj ugotowałam rano owsiankę. Mocno ulepkową owsiankę, naprawdę to był gęścior na 200%! Wszystko przez to, że tato zużył mleko do swojej kawy i nie miałam co dolać, a wody nie chciałam za bardzo przelać by nie zepsuć smaku. Mimo to - owsianka była wspaniała. Zresztą, kto nie lubi takich mega łychostajnych gęstych owsianek? :) Z malinkami i jeżynkami w środku, jak i na wierchu wbitymi w tą gęstą masę. Bo w Sopocie są najsłodsze maliny! I najkwaśniejsze jeżyny (jednak jest to stwierdzone po pierwszych w życiu jeżynach).


Dzisiaj molo i kino letnie. Film "Duma i uprzedzenie", który od dawna chcę oglądnąć. Wspaniale będzie zobaczyć go na molo, przy morzu, na leżakach, na wieczornym powietrze. Ubranym na cebulkę, bo w końcu to wieczór nad morzem, a ja jestem zmrźluchem.

środa, 21 sierpnia 2013

73 nowa wersja klasyku. wyjeżdżam.

Owsianka na jogurcie naturalnym z masłem orzechowym i śliwkami


Najpyszniejsze śniadanie z ostatnich czasów. Może to wcale nie śniadanie, a towarzystwo? Z Mamą dawno nie jadłam wspólnego posiłku, tym bardziej śniadania.
Owsianka to nowa wersja tej klasycznej na mleku z bananem i masłem orzechowym. Swoją owsiankę wieczorem zalałam jogurtem, rano podgrzewałam z owocami i masłem orzechowym. Obawiałam się podgrzewać jogurt, ale jak się okazało - nie było czego się obawiać, jogurt zachował się dobrze, a smak owsianki był zachwycający.
Dzisiaj nawet obiad jadłam najlepszy z ostatnich czasów (kotleciki z soczewicy i warzyw, przepis jak wrócę! tymczasem zapraszam tutaj na kotleciki z kalafiora w curry). Cóż, może to znowu nie obiad, a towarzystwo? Mama też była zachwycona naszymi porannymi i popołudniowymi smakami. Dziś dzień należy do nas, dziś o 21;38 kierunek Sopot, więc na pożegnanie dobry i smaczny dzień! :) Ciekawa jaka będzie kolacja!


ciepła owsianka na jogurcie z masłem orzechowym i śliwkami
(1 porcja)

- 4 łyżki płatków owsianych
- 4 łyżki jogurtu naturalnego + 1 łyżka
- 2 (czubate) łyżeczki masła orzechowego
- śliwki (ilość według uznania, im więcej tym lepiej)

Płatki owsiane zalewamy na noc jogurtem (4 łyżki) i zostawiamy w lodówce. Rano dodajemy jeszcze jedną łyżkę jogurtu, mieszamy z pokrojonymi na mniejsze części śliwkami i masłem orzechowym. Podgrzewamy przez chwilę, koniecznie cały czas mieszając. Taka owsianka ma dużą tendencję do podpalenia się. Opcjonalnie dosładzamy, np miodem lub syropem klonowym. Ja polałam syropem.

Śliwkowa akcja I



Ja uciekam się pakować. Może czasem tu do Was zaglądnę z jakimś nadmorskim śniadaniem, lub nadmorskimi migawkami z dnia. Nie obiecuję, ale postaram się,
pa! :)

wtorek, 20 sierpnia 2013

72


























Owsianka na mleku z cukinią i truskawkami


W dali drugie wydanie magazynu YOGA.
Już chyba sama w domu nie zacznę tego ćwiczyć, ale od września zapisuję się na zajęcia. W domu jakoś nie czuję, że to TO. Nie czuję tej refleksji, przyjemnego zmęczenia itp. Bardziej skupiam się na tym jak mam to wykonać i na patrzeniu w obrazki niż na sobie. Dlatego zajęcia od września.

Jutro wieczorem wyjeżdżam nad morze. Sopot. Całe Trójmiasto. Kocham. Obawiam się tylko tego, że to wyjazd z tatą.
A dzisiaj dostałam dwie zapowiedzi najnowszych zdjęć. Już dawno nie byłam tak mocno zadowolona ze zdjęć. Oczywiście, że ja zawsze cieszę się z sesji i z efektów, kocham to, ale jednak jedne fotografie mogą podobać się bardziej, a drugie mniej. Te nowe zaliczę do jednych z najlepszych ostatnich zdjęć. Właśnie na takie efekty czekałam! I w końcu je mam (a raczej będę miała).
Ogromnie się cieszę.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

71

 Jednoporcjowe, jogurtowe ciasto z domową konfiturą truskawkową; gorące mleko

Kiedyś jedzone z Rudzielcem, a dziś odtwarzam smak. 


Pełnoziarniste jogurtowe ciasto jednoporcjowe:
- 40g mąki pełnoziarnistej
- 3 łyżki jogurtu naturalnego
- 3 łyżeczki konfitury truskawkowej (lub dżemu)
- pół rozbełtanego jajka
- pół płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia

Jogurt naturalny wymieszać z dżemem, po czym łączyć mikserem z resztą składników. Piec przez 30 minut w 180*C.



Tymczasem uchylam drzwiczki piekarnika, by ostudzić następny, po śniadaniowym, wypiek. Muffiny. Ciastka. Muffino-ciastka - to chyba najadekwatniejsza nazwa. Z rozpływającą czekoladą w środku, na urodziny dla koleżanki, na spotkanie z którą zaraz się zbieram. Mam prezent, mam ciastko ze świeczką, zapałki do zapalenia świeczki i dużo uśmiechu! Mam nadzieję, że będzie jej smakować, a prezent się podobać.
Pa! :)

***
P.S.




Tak się czasem bawimy po sesji. Gdy ekipa jest świetna i kocha się tych ludzi! :)
(ja jestem to ta w niebieskim )

niedziela, 11 sierpnia 2013

66/67 banan, kawa = owsianka

Wczoraj: bananowo-kawowa owsianka 
(Yesterday: banana-coffee oatmeal)

Bo wczoraj musiałam wstać o 8 rano, a niestety zasnęłam dopiero przed 1 w nocy. Potrzebowałam kawy. Mając jeszcze trochę czasu na przygotowanie dobrego śniadania zdecydowałam się na owsiankę z kawą. Dawno nie jedzoną owsianką, co dawało się już we znaki i przypominało, że bardzo mam ochotę właśnie na owsiankę. Po herbacie kawy już mi się pić nie chciało, ale może ją zjem? Czemu nie? U mnie była to kawa zbożowa, ale można dodać każdą ulubioną kawę. Ja po prostu innych raczej nie lubię.


BANANOWO-KAWOWA OWSIANKA
(1 porcja)

5 łyżek płatków owsianych
3/4 szklanki mleka
1/4 szklanki wrzątku
1 banan
2 łyżeczki kawy zbożowej (lub innej)

Banana rozgniatamy i klasycznie gotujemy razem z płatkami na mleku aż płatki mocno zgęstnieją. We wrzątku rozrabiamy kawę i gdy owsianka nabierze odpowiedniej konsystencji ściągamy ją z gazu i dodajemy kawę od razu mieszając. Wracamy jeszcze na minutę na gaz, mieszamy, przekładamy do miseczki, zajadamy się naturalnie słodkim, owsianym pobudzeniem kawowym. :)

Koniecznie muszę ją powtórzyć w dzień, gdy śniadanie będę mogła zjeść z Mamą. Będzie zachwycona. To jej ulubione smaki.

Dzisiaj: Babcine ciasto drożdżowe ze śliwkami ; mleko.
(Today: Grandma's yeast cake with plmus ; milk)




Jutro robimy sobie z Mamą wycieczkę. Będzie pływanie i dużo zabawy. Jak za lepszych czasów.
Miłej niedzieli. :)

piątek, 9 sierpnia 2013

65

























Kaszka manna w roli głównejJogurt naturalny z miodem, jagodami i kakaową kaszą manną
(Natural yoghurt with honey, blueberries and coccoa semolina)







Nie mam czasu ani chęci być tu codziennie. Codziennie focenie śniadań już mnie nudzi i zabiera trochę cennego czasu. Czas leci nieubłaganie, nie czeka, nie zatrzymuje się, nie chcę spędzać go codziennie na rzeczach bezproduktywnych. Poza tym jedzenie codziennie płatków śniadaniowych, albo kanapek bardzo mi się uśmiecha. Będę tu więc wtedy, kiedy będę miała coś do napisania, albo kiedy będę miała czym Was zainspirować, kiedy zjem coś nowego, smacznego i innego.

Dzisiejsze śniadanie smakowało mi jak Monte! Monte z jagodami. Smak dzieciństwa wzbogacony o jagody i może trochę zdrowszy.


Czytam magazyn YOGA. Mam zamiar zacząć systematycznie ćwiczyć jogę zanim we wrześniu zapiszę się do klubu fitness. Nie wiem tylko czy samej w domu coś mi z tego wyjdzie, ale nie przekonam się jak nie spróbuję. Joga rano albo wieczorem. Wolałabym jednak rano. I może czasem także wieczorem jeśli czas i siły na to pozwolą. Czasem po sesji wracam taka padnięta, że mam ochotę tylko na leżenie do góry brzuchem :D Nadal czekam na najbardziej wyczekiwane zdjęcia (chyba) tego roku i filmik, i na rozwój sytuacji. Pielęgnuję wiarę i marzenia. I czekam na wyjazd nad morze. Nie mogę się doczekać tego morskiego spokoju, szumu wiatru i fal, smaku ryb z nadmorskich restauracji, spacerów, miliona zdjęć. Może i sesje się przydarzą.

***


Przeczytałam. I każdemu kto interesuje się modą polecam. W końcu to Coco jako pierwsza zapoczątkowała całą modę. Byli inni projektanci przed Nią, ale nikt nie wniósł tego co wniosła Coco. Nikt nie rozumiał mody i stylu w ten sposób co ona i nikt tak bardzo nie był do tego przywiązany, choć Coco może paranoicznie aż za bardzo. Wydaje się, że była sławna, bogata, miała pasję, pracę, spełniała się... Musiała być szczęśliwa, prawda? A jednak nie. Biedna Coco. Tak wspaniała, a z drugiej strony tak smutna. Jest dla mnie wielką inspiracją. Z ruin swojego dzieciństwa i domu podniosła się do pałaców swojej dorosłości. 


***
Tu zapraszam na letnie, truskawkowe ochłodzenie - KLIK
A tu na śniadaniowe ochłodzenie w formie puddingu pełnego po brzegi jagód - KLIK


niedziela, 4 sierpnia 2013

64

 Wegańskie muffiny jagodowe
(Vegan blueberry muffins)


Dawno nic nie piekłam i mam teraz ochotę piec i piec. Narazie padło na muffiny, moją ulubioną wersję słodkich wypieków. Miały być krucho-chrupkie i takie właśnie mi wyszły. Chciałabym też upiec ciasto drożdżowe z jagodami lub/i śliwkami. Albo jaką tartę z tymi właśnie owocami. Słodki chlebek, ciastko. Chcę mi się piec, ale z drugiej strony trochę mi się nie chcę. Jednak bezwzględnie muszę zrobić jagodzianki. A co potem to okażą moje prawdziwe chęci i czas.



Trochę przykro się robi, gdy ludzie, którzy wogóle się o coś nie starają i nie walczą dostają to za pstryknięciem palców, za co druga osoba dałaby wszystko, za co walczy do ostatnich tchów, a ostatecznie zostaje z niczym. Trochę przykro.

sobota, 3 sierpnia 2013

63


Omlet z serka wiejskiego z pomarańczą
(Granular cheese omelette with orange)

Ten omlet jest naprawdę fantastycznie pyszny. Wręcz mam na myśli, że jest rozkosznie "leniwy" w smaku, w sam raz na leniwą sobotę. Chociaż w wakacje wszystkie dni można by nazwać leniwymi.

OMLET Z SERKA WIEJSKIEGO
(1 porcja)

Omlet robimy z jednego jajka, osobno żółtko, osobno białko, by uzyskać większą puszystość i delikatność smaku. Żółtko blenderujemy z 4 łyżkami serka wiejskiego, łyżeczką miodu, oraz  łyżką mąki żytniej (opcjonalnie, bo ja nie dałam, ale myślę, że gdybym dała to byłby bardziej zwarty i mnie rozpadający się). Smażymy na maśle i przy przewracaniu obchodzimy się bardzo delikatnie. Sama miałam wielkiego stracha, że nie zdążę zamachnąć łopatką kuchenną tak, aby wyszedł ładnie w całości. Na szczęście się udało. Plus mała rada: dodając serek uważamy by nie nabierać za dużo śmietanki, a więcej samego serka, omlet nie może być za rzadki, bo będzie się jeszcze bardziej rozpadał.
Enjoy!




Omlet na każdą godzinę.

piątek, 2 sierpnia 2013

62

Omlet z serii "już nigdy nie powiesz, że nie umiesz przewracać omleta". Jego efekt końcowy to i tak podanie go w częściach.

Żytni truskawkowy omlet Kaiserschmarrn z truskawkami ; zimne mleko i jeszcze więcej truskawek.
(Strawberry omelette Kaiserschmarrn with strawberries ; cold milk)



Omlet na każdą godzinę.(1 porcja)

Potrzebujemy: 1 jajko (osobno żółtko, osobno białko), 4 truskawki + kilka truskawek do dekoracji, 1 łyżka mąki żytniej (lub jakiejkolwiek innej). 

Żółtko mieszamy z mąką i rozgniecionymi widelcem truskawkami (wraz z sokiem powstałym przy rozgniataniu). Białko ubijamy i dodajemy łyżką do masy jajeczno-truskawkowej. Wylewamy masę na lekko wysmarowaną dobrym tłuszczem patelnię. Gdy spód się zarumieni przekładamy omlet na talerz od zarumienionej strony i przewracamy z talerza na patelnię na drugą stronę. Chwilkę podsmażamy, dzielimy na kawałki i przekładamy na talerz. Podajemy z resztą, tym razem pokrojonych w plasterki, truskawek.


***
Omlety to przecież drugie, po owsiankach, śniadaniowe najlepszości. 
Nazwa "Kaiserschmarrn" powoduje, że już pisząc plączę sobie język, a o wymówieniu tego słowa lepiej nie wspominać. Najgorszy język na świecie!

Co do wczorajszego dnia, było niesamowicie, wspaniale, cudownie. 5 godzin sesji, przy tym także kręcenie filmiku fashion, a na koniec jedzenia pizzy, którą zostałam nagrodzona za świetną pracę. Tak perfekcyjnego wszystkiego potrzebowałam. Cudowna Pani fotograf, cudowna pogoda, miejsce i chwile. I nawet spełniłam jedno ze swoim małych marzeń - w końcu weszłam na dach! :)

czwartek, 1 sierpnia 2013

61


























owsianka na mleku waniliowym sojowym

po prostu - owsianka! :) prościej być nie mogło, a i tak dla mnie to najsmaczniejsze śniadanie jakie mogłam zjeść. powoli dochodzę do siebie.
dziś będzie wspaniały dzień! jestem bardzo podekscytowana, nie mogę doczekać się godziny 16! na szczęście jest pogoda, jest radość, motywacja i pasja. wszystko na swoim miejscu, czyli jestem gotowa :)

środa, 31 lipca 2013

60 wracając do bananów - mleko bananowe

płatki Lion na mleku bananowym


Mój brzuch to ostatnio wielki kłębek bólu. Nie wiem już co mogę i co powinnam jeść, ale po płatkach brzuch mnie nie boli, więc znowu je jem. A wracając na chwilę do bananów w tym sezonie letnich owoców, o których trochę zapominam rzucając się w wir najpierw na truskawkowy, potem na jagodowy, malinowy, czy borówkowy i śliwkowy - wkomponowanie w to banana było jak najbardziej trafne - chyba idealne połączenie dla czekoladowo-karmelowych płatków.


Mleko bananowe to po prostu:
3/4 szklanki mleka
jeden średni banan (najlepiej bardzo dojrzały)
I prostotą się kierując: Wszystko razem dokładnie zblenderować.


Wczoraj jednak pojechałam na sesję, całkiem inną, całkiem spontaniczną, ale myślę, że i tak bardzo dobrą, więc nie żałuję, a straconą na pewno odrobię. Nie mogę doczekać się efektów. Jak zwykle. Ale nigdy nie poganiam fotografów, bo wiem, że praca nad dobrymi fotografiami może zabrać trochę czasu.

A TUTAJ zapraszam na przepyszne domowe, słodkie pierogi.
Jak myślicie, ile czasu jeszcze będą jagody?

wtorek, 30 lipca 2013

59

płatki Lion z mlekiem


Kiepski stan. Pobudka o 5 rano, uczucie jakby pociąg po brzuchu przejeżdżał, albo nawet gorzej. Myślałam, że zemdleję. Potrzebowałam jednego z najprostszych śniadań. Już jest dobrze, na szczęście.
Miałam jechać na sesję, ale podobno bardzo pada tam gdzie miałam jechać i musieliśmy przełożyć to na inny termin. Żałuję. U mnie w nocy też była burza, spałam z otwartym oknem i było bardzo przyjemnie (zanim się nie obudziłam). Teraz też jest przyjemna aura na dworze, wiatr wieje i wiejąc szumi prawie jak nad morzem. Tylko nie wiem co będę dzisiaj robić.

niedziela, 28 lipca 2013

57 owsianka, jak deser

 Jogurtowy deser owsiany

Gdy duchota osiadająca na powiekach, w nozdrzach i dłoniach budzi mnie rano, wiem tylko, że potrzebuję czegoś chłodnego. Od zaraz! Czasem na przekór sobie, a raczej tej duchocie, wypiję jeszcze herbatę. Naprawdę. Potrafię wypić herbatę w to gorąco. Ja kocham herbatę i nie przeżyję dnia bez chociaż jednego kubka. Czasem piję rano, czasem wieczorem, gdy parność powietrza trochę ustępuję z obezwładnieniem. Po takiej porannej herbatce mam jeszcze bardziej ochotę na zimne śniadanie. Miałam ochotę wypróbować coś nowego, coś co zalega w zakładkach pt "przepisy do wypróbowania". Padło na zimny deser w formie owsianki zainspirowany TUTAJ. Deser lekki jak piórko i pyszny jak ptasie mleczko. Szkoda nazwać to tylko owsianką. Niestety nie posiadałam w lodówce jogurtu greckiego, a wieczorem nie miałam już gdzie pójść do sklepu, więc wprowadziłam trochę zmian, a i tak było pyszne i kremowe, i wcale nie smakowało jak typowa owsianka jogurtowa, czego się obawiałam. Z dodatkiem truskawek (który także przyczyniły się do nadania smaku, bo przez noc nadały lekko swojego własnego smaku), bo wczoraj na targu dorwałam trochę tańsze truskawki. Były słodziutkie i soczyste, paradoksalnie lepsze niż te w sezonie! :o


JOGURTOWY DESER OWSIANY
(1 porcja)

4 łyżki płatków owsianych
wrzątek
4 kopiaste łyżki jogurtu naturalnego/greckiego
1 białko
2 łyżeczki cukru trzcinowego
garść truskawek (lub innych owoców)

Płatki owsiane wymieszane z cukrem zalewamy wrzątkiem do poziomu płatków i odczekujemy około 10 minut. Płatki mają wchłonąć całą wodę i zrobić się gęste. Po tym czasie dodajemy jogurt naturalny i mieszamy. Białko jajka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy do owsianki łyżką i delikatnie mieszamy. Na koniec wsypujemy pokrojone na mniejsze części ulubione owoce, jeszcze raz mieszamy, przykrywamy naczynie, w którym umieściliśmy nasz deser i przekładamy na noc do lodówki. Rano mamy gotowe, zimne śniadanie. 









Obrazek - cała prawda! 
A czy macie swoje, albo znacie jakieś dobre przepisy na mrożoną herbatę? Może to uratuje mnie od ugotowania się przez herbaciane uzależnienie :)

sobota, 27 lipca 2013

56 zimna rozkosz poranna na upalne lato



Orzechowa owsianka z jagodami i zimnym mlekiem krowim


Zimna rozkosz dla podniebienia na duszne upały letnie. Czego chcieć więcej, gdy pogoda za oknem rozpieszcza aż za bardzo? Bo 33 stopnie na termometrze to wcale nie przesada. A wiecie, jutro i pojutrze ma być jeszcze więcej. Termometr mi pęknie od takiej pogody. 37 stopni! Ja chyba z domu nie wyjdę.

Takie zimne śniadanie jest więc wybawieniem. Nie trzeba stać nad rondelkiem na gazie, z którego para, i tak już w dusznym powietrzu, dusi coraz bardziej. I przy wszystkich swoich zimnych zaletach dodatkowo owsianka jest super orzechowa, jak i super jagodowa. Czyli śniadanie idealne na letnie upały?
A jeśli odstrasza Was owsianka zrobiona ówcześnie na wodzie, to gwarantuję, że nie ma czego się bać. Smak owsianki na wodzie zupełnie zostaje zdominowany przez dodatki i zimne mleko. Enjoy!


Jagodowo Nam edycja 5!ORZECHOWA OWSIANKA Z JAGODAMI na zimno
(1 porcja)

4 łyżki płatków owsianych
25g fistaszków (po obraniu z łupinek)
1,5 łyżeczki cukru trzcinowego (lub więcej jeśli wolimy słodsze)
100g jagód
wrzątek 
szklanka zimnego mleka

Płatki owsiane mieszamy z orzechami i cukrem. Zalewamy wrzątkiem do poziomu płatków i zostawiamy na 10 minut (lub, tak jak ja, na noc). Po tym czasie mieszamy z jagodami i zalewamy zimnym mlekiem.


***
A jak już jesteśmy przy jagodach królujących u mnie w domu to zapraszam też TUTAJ :)

piątek, 26 lipca 2013

55

 Koktajl malinowo-bananowy na serku wiejskim z syropem klonowym
(Raspberry-banana cocktail with granular cheese and maple syrup)


Nici z wczorajszego basenu, ale może dzisiaj się uda. Byłyśmy  na dwóch basenach i oba były zamknięte. Został mi jeszcze jeden do sprawdzenia. Pójdę dzisiaj zobaczyć, bo chętnie bym popływała. Za to wczorajsze pierogi wyszły idealnie! Najlepsze jagodowe pierogi jakie jadłam, zapewne dlatego, że domowe. Ale się nimi najadłam, nawet brałam dokładkę! Trochę nam z Mamą zeszło czasu nad nimi, ale było fajnie :) Robiłyśmy też ruskie, by je zamrozić i mieć na kiedyś, także tona pierogów siedzi teraz w zamrażarce. Jagodowych też jeszcze trochę zostało. 



























Polecam film Mother's nightmare. Dobry dramat i trochę thillrer psychologiczny. Nie za ciężki, więc dobry dla prawie każdego. Miałabym jednak ochotę oglądnąć dobrą komedię...


czwartek, 25 lipca 2013

54/ pierwsze, a najlepsze i najzdrowsze

 Bezjajeczne, pełnoziarniste, bananowe kluski leniwe polane syropem klonowym (a potem także z roztopionym masełkiem)


Pierwsze od wieków! Pierwsze samodzielne. Pierwsze bezjajeczne. Do powtórzenia! Polecam każdemu, bo kto by ich nie lubił, prawda? 

Przepis, 1 porcja:
- 150g twarogu
- pół szklanki mąki pełnoziarnistej
- 1 banan
- 1 (płaska) łyżka cukru trzcinowego

Banana rozgniatamy widelcem i łączymy z pozostałymi składnikami. Ugniatamy ciasto, by dokładnie połączyć wszystkie produkty. Wodę z połową łyżeczki soli zagotowujemy do wrzenia, zmniejszamy ogień, z ciasta formujemy kształtne kuleczki i wrzucamy je do wody. Gotujemy do ich wypłynięcia na wierzch, czyli około 3-4 minuty. 

Składny i ładny przepis dodam też na Jagodownika już wkrótce.









Dzisiaj robimy z Mamą pierogi z jagodami i ruskie, które zamrozimy by mieć na kiedyś. Później może pójdziemy na basen. Miałyśmy pojechać nad wodę, ale pogoda się lekko podpsuła. Choć, jak dla mnie jest teraz idealnie. Ciepło, ale świeżo, nieduszno i lekko. 

środa, 24 lipca 2013

53

Ciąg dalszy jagodowego obłędu. A jutro mamy z Mamą w planach domowe pierogi jagodowe!

 Serek wiejski z jagodami, bananem i syropem klonowym; Inkowa mlekokawa z magnezem

Na półce znalazłam próbkę kawy Inki z magnezem. Powiem Wam, że, o dziwo, różni się od normalnej. Jest taka bardziej intensywna w swoim smaku. Dobra, nawet bardzo.
W sumie rzadko piję kawę. Piję ją zazwyczaj wtedy, gdy mam okazję na Starbucks lub Coffeheaven, albo w kryzysowych sytuacjach stanu zaspania. Tak było i dziś. To już 3 dni po podróży, a ja nadal nie mogę dojść do siebie. Poszłabym na basen. Popływałabym, zrelaksowałabym się i rozluźniła. Zawsze po wyjściu z basenu czuję się taka rozluźniona, świeża i lekka.


***




Jak nie oglądam telewizji i jej nie lubię tak od odnalezienia w dostępnych kanałach FashionTV polubiłam czasem wziąć do ręki pilota i włączyć to pudełko. Inspirują mnie pokazy mody, wypowiedzi modelek, fotografów czy projektantek. Ostatnio bardzo spodobała mi się wypowiedź pewnego fotografa przy sesji do Vogue. Powiedział, że lubi i zawsze chce pokazać modelkę jako prawdziwą osobę, jako dziewczynę, którą jest, a nie tylko jako modelkę. Oraz, że nie lubię, gdy modelka stara się być za bardzo modelką. Wspaniałe słowa. 
A ja bardzo chciałabym spróbować swoich sił w szyciu. Tak nieprofesjonalnie miałam już z tym styczność i bardzo mi się to podoba. Przerabianie ciuchów po swojemu to moje drugie po modelingu ulubione zajęcie. czemu by nie spróbować stworzyć coś swojego od A do Z? Pewnie nie będzie prosto, ale uwielbiam świat mody, chciałabym coś do tego świata wnosić. W oczekiwaniu na profesjonalny modeling mogę przecież zająć się czymś innym co też jest grubo związane z modą, zamiast płakać z niecierpliwości do modelingu. Wcale nie myślę o zostaniu super sławną projektantką. Narazie chcę tylko spróbować tego co lubię i w czym czuję się dobrze.