środa, 31 lipca 2013

60 wracając do bananów - mleko bananowe

płatki Lion na mleku bananowym


Mój brzuch to ostatnio wielki kłębek bólu. Nie wiem już co mogę i co powinnam jeść, ale po płatkach brzuch mnie nie boli, więc znowu je jem. A wracając na chwilę do bananów w tym sezonie letnich owoców, o których trochę zapominam rzucając się w wir najpierw na truskawkowy, potem na jagodowy, malinowy, czy borówkowy i śliwkowy - wkomponowanie w to banana było jak najbardziej trafne - chyba idealne połączenie dla czekoladowo-karmelowych płatków.


Mleko bananowe to po prostu:
3/4 szklanki mleka
jeden średni banan (najlepiej bardzo dojrzały)
I prostotą się kierując: Wszystko razem dokładnie zblenderować.


Wczoraj jednak pojechałam na sesję, całkiem inną, całkiem spontaniczną, ale myślę, że i tak bardzo dobrą, więc nie żałuję, a straconą na pewno odrobię. Nie mogę doczekać się efektów. Jak zwykle. Ale nigdy nie poganiam fotografów, bo wiem, że praca nad dobrymi fotografiami może zabrać trochę czasu.

A TUTAJ zapraszam na przepyszne domowe, słodkie pierogi.
Jak myślicie, ile czasu jeszcze będą jagody?

wtorek, 30 lipca 2013

59

płatki Lion z mlekiem


Kiepski stan. Pobudka o 5 rano, uczucie jakby pociąg po brzuchu przejeżdżał, albo nawet gorzej. Myślałam, że zemdleję. Potrzebowałam jednego z najprostszych śniadań. Już jest dobrze, na szczęście.
Miałam jechać na sesję, ale podobno bardzo pada tam gdzie miałam jechać i musieliśmy przełożyć to na inny termin. Żałuję. U mnie w nocy też była burza, spałam z otwartym oknem i było bardzo przyjemnie (zanim się nie obudziłam). Teraz też jest przyjemna aura na dworze, wiatr wieje i wiejąc szumi prawie jak nad morzem. Tylko nie wiem co będę dzisiaj robić.

poniedziałek, 29 lipca 2013

58




A kto zgadnie z czego wykonane są placki nie patrząc na podpis? :)


 Placki z kalafiora w curry z serkiem wiejskim


Bo zostały mi z obiadu. Obiadów. Jadłam je raz na obiad z Mamą, raz sama i jeszcze zostały, tyle ich było! Ale są pyszne i w sam również na śniadanie czy kolację. 
Mojej Mamy koleżanka wczoraj w słońcu na swoim termometrze odnotowała 50 stopni! Dacie wiarę?! Dzisiaj jest już 33 w cieniu u mnie. Ja, oprócz krótkich wyjść z pieskiem na dwór, nie wynurzałam się wczoraj z domu. A już przy tych krótkich wyjściach myślałam, że się palę. Dopiero wieczorem poszłam z psem na długi spacer wynagradzając mu wcześniejsze krótkie wyjścia. Tak też chyba zrobię i dzisiaj. Nie to, że nie lubię ciepła, bo lubię bardzo i bardziej narzekam na zimę niż na upały, ale po prostu nie mam ochoty się spiec albo dostać udaru słonecznego :D Ewentualnie odwiedziłabym w końcu basen.
Pozostając w temacie mojego wiernego towarzysza, bo gdzie się nie ruszę tam on za mną i leży jak najbliżej. Kochany:



Jak sobie radzicie z orzeźwianiem siebie w takie upały? Ja wczoraj zrobiłam lodowy deser z domowych lodów jogurtowych i owoców:


niedziela, 28 lipca 2013

57 owsianka, jak deser

 Jogurtowy deser owsiany

Gdy duchota osiadająca na powiekach, w nozdrzach i dłoniach budzi mnie rano, wiem tylko, że potrzebuję czegoś chłodnego. Od zaraz! Czasem na przekór sobie, a raczej tej duchocie, wypiję jeszcze herbatę. Naprawdę. Potrafię wypić herbatę w to gorąco. Ja kocham herbatę i nie przeżyję dnia bez chociaż jednego kubka. Czasem piję rano, czasem wieczorem, gdy parność powietrza trochę ustępuję z obezwładnieniem. Po takiej porannej herbatce mam jeszcze bardziej ochotę na zimne śniadanie. Miałam ochotę wypróbować coś nowego, coś co zalega w zakładkach pt "przepisy do wypróbowania". Padło na zimny deser w formie owsianki zainspirowany TUTAJ. Deser lekki jak piórko i pyszny jak ptasie mleczko. Szkoda nazwać to tylko owsianką. Niestety nie posiadałam w lodówce jogurtu greckiego, a wieczorem nie miałam już gdzie pójść do sklepu, więc wprowadziłam trochę zmian, a i tak było pyszne i kremowe, i wcale nie smakowało jak typowa owsianka jogurtowa, czego się obawiałam. Z dodatkiem truskawek (który także przyczyniły się do nadania smaku, bo przez noc nadały lekko swojego własnego smaku), bo wczoraj na targu dorwałam trochę tańsze truskawki. Były słodziutkie i soczyste, paradoksalnie lepsze niż te w sezonie! :o


JOGURTOWY DESER OWSIANY
(1 porcja)

4 łyżki płatków owsianych
wrzątek
4 kopiaste łyżki jogurtu naturalnego/greckiego
1 białko
2 łyżeczki cukru trzcinowego
garść truskawek (lub innych owoców)

Płatki owsiane wymieszane z cukrem zalewamy wrzątkiem do poziomu płatków i odczekujemy około 10 minut. Płatki mają wchłonąć całą wodę i zrobić się gęste. Po tym czasie dodajemy jogurt naturalny i mieszamy. Białko jajka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy do owsianki łyżką i delikatnie mieszamy. Na koniec wsypujemy pokrojone na mniejsze części ulubione owoce, jeszcze raz mieszamy, przykrywamy naczynie, w którym umieściliśmy nasz deser i przekładamy na noc do lodówki. Rano mamy gotowe, zimne śniadanie. 









Obrazek - cała prawda! 
A czy macie swoje, albo znacie jakieś dobre przepisy na mrożoną herbatę? Może to uratuje mnie od ugotowania się przez herbaciane uzależnienie :)

sobota, 27 lipca 2013

56 zimna rozkosz poranna na upalne lato



Orzechowa owsianka z jagodami i zimnym mlekiem krowim


Zimna rozkosz dla podniebienia na duszne upały letnie. Czego chcieć więcej, gdy pogoda za oknem rozpieszcza aż za bardzo? Bo 33 stopnie na termometrze to wcale nie przesada. A wiecie, jutro i pojutrze ma być jeszcze więcej. Termometr mi pęknie od takiej pogody. 37 stopni! Ja chyba z domu nie wyjdę.

Takie zimne śniadanie jest więc wybawieniem. Nie trzeba stać nad rondelkiem na gazie, z którego para, i tak już w dusznym powietrzu, dusi coraz bardziej. I przy wszystkich swoich zimnych zaletach dodatkowo owsianka jest super orzechowa, jak i super jagodowa. Czyli śniadanie idealne na letnie upały?
A jeśli odstrasza Was owsianka zrobiona ówcześnie na wodzie, to gwarantuję, że nie ma czego się bać. Smak owsianki na wodzie zupełnie zostaje zdominowany przez dodatki i zimne mleko. Enjoy!


Jagodowo Nam edycja 5!ORZECHOWA OWSIANKA Z JAGODAMI na zimno
(1 porcja)

4 łyżki płatków owsianych
25g fistaszków (po obraniu z łupinek)
1,5 łyżeczki cukru trzcinowego (lub więcej jeśli wolimy słodsze)
100g jagód
wrzątek 
szklanka zimnego mleka

Płatki owsiane mieszamy z orzechami i cukrem. Zalewamy wrzątkiem do poziomu płatków i zostawiamy na 10 minut (lub, tak jak ja, na noc). Po tym czasie mieszamy z jagodami i zalewamy zimnym mlekiem.


***
A jak już jesteśmy przy jagodach królujących u mnie w domu to zapraszam też TUTAJ :)

piątek, 26 lipca 2013

55

 Koktajl malinowo-bananowy na serku wiejskim z syropem klonowym
(Raspberry-banana cocktail with granular cheese and maple syrup)


Nici z wczorajszego basenu, ale może dzisiaj się uda. Byłyśmy  na dwóch basenach i oba były zamknięte. Został mi jeszcze jeden do sprawdzenia. Pójdę dzisiaj zobaczyć, bo chętnie bym popływała. Za to wczorajsze pierogi wyszły idealnie! Najlepsze jagodowe pierogi jakie jadłam, zapewne dlatego, że domowe. Ale się nimi najadłam, nawet brałam dokładkę! Trochę nam z Mamą zeszło czasu nad nimi, ale było fajnie :) Robiłyśmy też ruskie, by je zamrozić i mieć na kiedyś, także tona pierogów siedzi teraz w zamrażarce. Jagodowych też jeszcze trochę zostało. 



























Polecam film Mother's nightmare. Dobry dramat i trochę thillrer psychologiczny. Nie za ciężki, więc dobry dla prawie każdego. Miałabym jednak ochotę oglądnąć dobrą komedię...


czwartek, 25 lipca 2013

54/ pierwsze, a najlepsze i najzdrowsze

 Bezjajeczne, pełnoziarniste, bananowe kluski leniwe polane syropem klonowym (a potem także z roztopionym masełkiem)


Pierwsze od wieków! Pierwsze samodzielne. Pierwsze bezjajeczne. Do powtórzenia! Polecam każdemu, bo kto by ich nie lubił, prawda? 

Przepis, 1 porcja:
- 150g twarogu
- pół szklanki mąki pełnoziarnistej
- 1 banan
- 1 (płaska) łyżka cukru trzcinowego

Banana rozgniatamy widelcem i łączymy z pozostałymi składnikami. Ugniatamy ciasto, by dokładnie połączyć wszystkie produkty. Wodę z połową łyżeczki soli zagotowujemy do wrzenia, zmniejszamy ogień, z ciasta formujemy kształtne kuleczki i wrzucamy je do wody. Gotujemy do ich wypłynięcia na wierzch, czyli około 3-4 minuty. 

Składny i ładny przepis dodam też na Jagodownika już wkrótce.









Dzisiaj robimy z Mamą pierogi z jagodami i ruskie, które zamrozimy by mieć na kiedyś. Później może pójdziemy na basen. Miałyśmy pojechać nad wodę, ale pogoda się lekko podpsuła. Choć, jak dla mnie jest teraz idealnie. Ciepło, ale świeżo, nieduszno i lekko. 

środa, 24 lipca 2013

53

Ciąg dalszy jagodowego obłędu. A jutro mamy z Mamą w planach domowe pierogi jagodowe!

 Serek wiejski z jagodami, bananem i syropem klonowym; Inkowa mlekokawa z magnezem

Na półce znalazłam próbkę kawy Inki z magnezem. Powiem Wam, że, o dziwo, różni się od normalnej. Jest taka bardziej intensywna w swoim smaku. Dobra, nawet bardzo.
W sumie rzadko piję kawę. Piję ją zazwyczaj wtedy, gdy mam okazję na Starbucks lub Coffeheaven, albo w kryzysowych sytuacjach stanu zaspania. Tak było i dziś. To już 3 dni po podróży, a ja nadal nie mogę dojść do siebie. Poszłabym na basen. Popływałabym, zrelaksowałabym się i rozluźniła. Zawsze po wyjściu z basenu czuję się taka rozluźniona, świeża i lekka.


***




Jak nie oglądam telewizji i jej nie lubię tak od odnalezienia w dostępnych kanałach FashionTV polubiłam czasem wziąć do ręki pilota i włączyć to pudełko. Inspirują mnie pokazy mody, wypowiedzi modelek, fotografów czy projektantek. Ostatnio bardzo spodobała mi się wypowiedź pewnego fotografa przy sesji do Vogue. Powiedział, że lubi i zawsze chce pokazać modelkę jako prawdziwą osobę, jako dziewczynę, którą jest, a nie tylko jako modelkę. Oraz, że nie lubię, gdy modelka stara się być za bardzo modelką. Wspaniałe słowa. 
A ja bardzo chciałabym spróbować swoich sił w szyciu. Tak nieprofesjonalnie miałam już z tym styczność i bardzo mi się to podoba. Przerabianie ciuchów po swojemu to moje drugie po modelingu ulubione zajęcie. czemu by nie spróbować stworzyć coś swojego od A do Z? Pewnie nie będzie prosto, ale uwielbiam świat mody, chciałabym coś do tego świata wnosić. W oczekiwaniu na profesjonalny modeling mogę przecież zająć się czymś innym co też jest grubo związane z modą, zamiast płakać z niecierpliwości do modelingu. Wcale nie myślę o zostaniu super sławną projektantką. Narazie chcę tylko spróbować tego co lubię i w czym czuję się dobrze.



wtorek, 23 lipca 2013

52


























Jagodowa owsianka jogurtowa podana z jagodami


Tęskniłam za owsiankami.
Zmęczenie i senność mnie prześladują. 

poniedziałek, 22 lipca 2013

51/ bonjour!

Bonjour kochani! Wróciłam, cała i zdrowa, lecz ciągle zmęczona. 10 godzin podróży potrafi wykończyć nawet jeśli ciągle się śpi. Byłam (jestem) lekko zawiedziona, bo wróciłam bez bagażu doświadczeń, który miałam zdobyć, ale i zadowolona ze spędzonych dni inaczej niż zawsze i z nowymi osobami. 


Pogoda słabo dopisywała na co moja walizka wogóle nie była przygotowana. Ciągłe deszcze, zimno, jakby jesień, a nie lato. Choć lubię tą aurę to jednak zabranie prawie samych letnich ciuszków dawało się we znaki. Większość sukienek czy spódniczek wogóle nie założyłam. Słońce przywitało nas tylko na 3 ostatnie dni, a w dniu wyjazdu pożegnał znów deszcz.


Widoki zza okna były naprawdę piękne. 



Czesanie, malowanie.



Na zakupach też się było. Obowiązkowo!


A co innego, jak nie buty, butoholiczka musi kupić? To się chyba stanie moją małą tradycją. Ale hej, kupiłam tylko dlatego, że była przecena! 
Moim wynalazkiem był też sok truskawkowo-miętowy, pobijający jabłkowo-miętowego tymbarka.


Najlepsza surówka ever.


A po obiedzie zazwyczaj czekało ciasto. Ogólnie jedzenie było bardzo dobre, nie było problemu z wegetariańskimi potrawami i jakoś nawet byłam tam bardziej głodna niż zazwyczaj w domu. Jadłam normalnie i uczyłam się nie przejmować. A wszyscy i tak skakali wokół mnie podziwiając moją chudość, czy też urodę. To chyba coś znaczy.


W pokoju też się czasem nudzi.





Próba do pokazu, a potem sesja. Na zdjęcia z pokazu i sesji muszę poczekać, narazie mam tylko swoje amatorskie, dokumentujące zdjęcia, aczkolwiek myślę, że brałam udział w lepszych rzeczach. Stąd ten zawód, bo myślałam, że to będzie taka wielka bomba dla mnie, wyzwanie. 

Kończąc i nie zamęczając Was już więcej: jestem zadowolona i fajnie, że tam pojechałam. W wolnych chwilach nadrabiałam książkę o Coco Chanel i powiem Wam, że jestem coraz bardziej zdumiona jej osobą. Jednak zostawię to na jakiś inny post po skończeniu całej książki. 
A za rok przewiduję już jechać do prawdziwej modelingowej pracy, a narazie cieszę się tym co miałam i jeszcze będę miała w te wakacje - "tysiące" sesji. Jak narazie - dobrze być w domu! 


 Na (w końcu) domowe śniadanie: bułka razowa z serem żółtym/kremowym białym serkiem (z pieprzem i solą) ze szczypiorkiem, jajkiem, ogórkiem i sałatą.

wtorek, 9 lipca 2013

50/ adieu!

 Truskawkowa kasza manna wymieszana i podana z masłem orzechowym i truskawkami 


Jadłam dziś najlepsze masło orzechowe
jest z produkcji BIO, 
jest totalnie mocno i naturalnie orzechowe
jest mocno crunchy (ma w sobie pokrojone orzeszki, które widać gołym okiem, nie to co te inne crunchy, niby chrupiące, ale jednak słabo),
 nie jest przesadnie tłuste ani przesadnie słone


***
Połowa setki wybiła.
Już jutro mnie tutaj nie będzie.
Dzisiaj pakowanie i ostatnie przygotowania. Ostatni relaks w domu, może film, ładowanie aparatu, iPoda, komórki, pyszny obiad i kolacja. Poczytam książkę, pobędę z Mamą.
Będzie dobrze. Wszystko będzie dobrze. Tylko taka opcja może być brana pod uwagę względem tak wielkiej pasji. Tej myśli postaram się trzymać wypierając wszystkie inne, te nachalne i nie moje. Jeśli jednak spotka mnie rozczarowanie - znaczyłoby to, że pomyliłam się co do pasji i nie jestem na nią wystarczająco silna. Do tej pory byłam i czuję całą sobą, że będę. Także o co ja się martwię? A na przystanku w Krakowie będzie czekać mnie mała niespodzianka. Spodziewana i chwilowa, ale szczęśliwa i kochana (nie)spodzianka.
Mam nadzieję, że wrócę z dużą fotorelacją, uśmiechem, zadowoleniem, doświadczeniem i wieloma zdjęciami rozbudowującymi moje portfolio.
Adieu! 


poniedziałek, 8 lipca 2013

49/ najlepszy twaróg, ostatnie truskawki, czasem się boję


 Owsianka na mleku krowim z twarogiem i truskawkami


























Uwielbiam twaróg w owsiance. Jeszcze taki prawdziwy, z wioski, z prawdziwego krowiego mleczka. I truskawki. Prawie ostatnie. Szkoda, znów rozpocznie się sezon wyczekiwania na te świeże, słodziutkie, najlepsze. Ale mamy jeszcze jagody! Maliny! Niedługo będą śliwki. Nie jest źle.

***
Za ten dzień i jeszcze następny już mnie tu nie będzie. Strach mnie prześladuje. Jadę sama w miejsce, gdzie zazwyczaj nikt nie jest sam. Będę jedyna, która będzie sama. Staram się trzymać faktu, że to nowe doświadczenie, że jadę po rozwój swojej pasji i będę tam robić to co kocham - to jedynie podtrzymuje moją chęć pojechania, bo nawet jeśli wszystko będzie źle, to kiedy stanę przed obiektywem czy na wybiegu wszystko się na chwilę uspokoi. Mimo to wolałabym zaznać miłej atmosfery i by wspomnienia zeszłego roku nie urzeczywistniły się i w tym roku. Może to tylko ten głupi głosik w mojej głowie podpowiada mi, że to zły wyjazd dla mnie, że będę sama, że to najgorzej, że będę najgrubsza i najgorsza. Nie poddam się temu. Już nie. Ten głosik jedynie mnie męczy, irytuje, wkurza, jest i nie chce zniknąć, ale nie poddaję się mu. Zwłaszcza jeśli chodzi o pasję. Pasja daje mi wolność. Modeling jest moją wolnością. I dlatego chcę się rozwijać, chcę to robić i muszę spiąć tyłek. To może być dla mnie wyzwanie przed prawdziwą pracą. Nie wiem co mnie tam czeka, ani kto mnie tam czeka i po prostu nie chcę, żeby szepty głosiku się urzeczywistniły, bo są naprawdę najgorszym rozwinięciem tych chwil.
Tak, boję się, jasne, ale może od tego właśnie jest strach, by go przezwyciężać?

niedziela, 7 lipca 2013

48

 Chleb wieloziarnisty z twarogiem, jajkiem i pomidorkami


A co jest najlepszym dodatkiem do śniadania? 
FashionTV! 

sobota, 6 lipca 2013

47


 Jagodowo-truskawkowa owsianka na mleku sojowym z twarogiem




























Już wiem jaki jest mój ulubiony kolor. Ten jagodowy.

piątek, 5 lipca 2013

46


























Chleb purpur z pastą jajeczną ze szczypiorkiem i ogórkami


Nie ma jagód na słodki poranek. Jagody będą dziś pod wieczór. Na słodki wieczorek. Przy filmie z Mamą. (Możecie rzucać w komentarzach tytułami filmów, które polecacie do oglądnięcia. Obojętnie jakie gatunki. Będę wdzięczna :))
A najlepsza pasta jajeczna jest właśnie ze szczypiorkiem.

czwartek, 4 lipca 2013

44


























Żytni chleb z kremem jagodowym z twarogu, ciepłe mleko



























Pytania od Wiktorii B (dzięki!):

1. Piosenka idealna na dziś to.. 
Jak narazie bez piosenki.
2. Miejsce, w którym czuję się jak ryba w wodzie, to..
Przed aparatem, na sesjach, na wybiegu.
 3. Wiśnie czy czereśnie?
Ciężko powiedzieć, bo nie przepadam za tymi owocami wogóle.
4. Morze, jezioro czy góry?
Morze i góry.
5. Miałaś w dzieciństwie wymyślonego przyjaciela? Jeśli tak, jak się nazywał, jak wyglądał?
Za takiego "wymyślonego przyjaciela" mogę uznać misie? Te najlepsze i najukochańsze zawsze nazywałam, gadałam do nich i bawiłam się z nimi :D niestety nie pamiętam nazw.
6. Czego nigdy w życiu nie spróbujesz? (chodzi o jedzenie) 
Ślimaków.
7. Najlepsze dodatki do pizzy, to..
Ser! Pomidory, pieczarki, cukinia, wszelkie warzywa.
8. Gdzie najchętniej odpoczywasz?
W domu, na łóżku.
9. Jaki powinien być mężczyzna idealny? 
Ideał to nuda. Ale na pewno powinien umieć być przyjacielem, nie tylko czyimś facetem. Wyrozumiały, pozytywnie szalony i lekko roztrzepany, ale i troskliwy. Powinien mieć swoje pasje i zainteresowania... dużo można by wymieniać.
10. Jesteś tolerancyjna?
Tak.
11. Jestem mistrzem w..
W robieniu bałaganu (niestety!). :D

środa, 3 lipca 2013

43/ obłędnie jagodowe pancakes. najlepsze.




 Obłędnie jagodowe (pełnoziarniste, bezjajeczne) pancakes z syropem klonowym


Jagodowy obłęd. Kocham jagody. To najlepsze pancakes jakie jadłam. Mama także była zachwycona. Dzisiaj byłam już na targu po kolejną porcję jagód, z której planujemy z Mamą zrobić nasze pierwsze crumble! Naprawdę nigdy nie robiłam i nie jadłam crumble. Dziwadło. Dzisiaj był także nasz (mój i Mamy) pierwszy raz z syropem klonowym. jest pyszny! na pewno znajdzie wielkie zastosowanie w mojej kuchni. :) Na targu trafiłam także na prawdziwy biały ser, najlepszy, z prawdziwego krowiego mleczka. Pewnie taki ser jest bardzo tłusty, tak samo jak mleko od krowy, ale co z tego? Prawda? Co z tego? Jest najlepszy i najzdrowszy.

Zapraszam na Jagodownika po przepis na pancakes :)