To nadal takie dziwnie śmieszne, że nigdy nie umiem z Mamą ugotować makaronu ilościowo na styk. To samo z ryżem, czy kaszą... Zawsze sypiemy za dużo i oka nie mamy do tego ani trochę. Tak było i tym razem przy wczorajszym makaronowym obiedzie. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, prawda? Z pozostałych niezjedzonych resztek można zrobić przecież dobre sałatki na śniadanie. Ale również na kolację, czy przekąskę.
Mamina sałatka (pełnoziarnisty makaron penne, pomidor, ogórek konserwowy, jajko, papryka) ze szczypiorkiem.
(Mummy's salad (whole penne pasta, tomato, pickled cucumber, egg, paprika) with chive)
---
Czuję, że podróże pociągami są coraz częściej częstością. TE podróże. Dziś wielka i ważna sesja. Komu w drogę temu czas. Ale najpierw zrobię obiadową kanapkę do pociągu.
Boję się najbliższych dni. Boję się być złym dzieckiem, kiedy tak bardzo się staram, kiedy jednak przekonuję się być czasem za słaba i za bardzo przygnieciona emocjami.
