Tak prosto, tak zdrowo, tak smacznie! W sam raz na nowy start, na zmiany, na zaspokojenie tęsknoty za prostotą. I nawet aparat współpracował dziś posłuszniej.
Kasza owsiana z borówkami
(Oat groat with bilberries)
Czy często piszecie swoje pierwszy posty po raz drugi? To śmieszne, wrócić do takiego totalnego początku, to śmieszne wpisać tą pierwszą jedynkę jako numer postu. A to wszystko pierwsze, ale przecież po raz drugi. Będę też z Wami obchodzić drugi jubileusz setnego posta. Jak dobrze, że to nie jest po prostu początkiem, bo przecież byłam z Wami już tu długo. Jest to początek moich zmian. Początek nauki odżywiania, początek patrzenia pod siebie, początek czerpania samej przyjemności z bloga. Mam nadzieję, że również początek mojego szczęścia, chwytania życia i marzeń garściami. Dzięki pewnej rozmowie mam naprawdę nowe i dobre podejście.

Faktycznie prosto i wyjątkowo smacznie.
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki! Oby blog w jakimś stopniu pomógł Ci w osiągnieciu tego celu! takze do dzieła :) dodaje do ulubionych i będę Ci kibicować!
OdpowiedzUsuńBorówki, uwielbiam! Początek czegoś nowego, przyjemnego i smacznego :)
OdpowiedzUsuńA ja się niezwykle cieszę, że chcesz i masz chęci na start, który będzie pozytywny :)
OdpowiedzUsuńoj muszę zjeść takie śniadanko!
OdpowiedzUsuńŁał, bardzo pozytywny post :) Trzymamy kciuki żeby wszystko było po Twojej myśli :)
OdpowiedzUsuńNie jadłam nigdy kaszy owsianej. Zastanawiam się jak smakuje.. Wygląda tak kremowo. Idealnie.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że ten nowy początek to coś dobrego dla Ciebie :) trzymaj się :*
Trzymam kciuki za nowy początek :)
OdpowiedzUsuńProstota czasami jest najlepszym rozwiązaniem!
Może nie często, ale ja powrót po ponad pół roku mam za sobą :))
OdpowiedzUsuńUdanego ponownego startu!:)
OdpowiedzUsuńpyszny nowy początek *-*
OdpowiedzUsuń