Tortilla z ziołowego omletu francuskiego z żółtym serem, sałatą i pomidorem
Pomiędzy tym, że siedząc kilka minut przed lodówką nie miałam na nic ochoty, zaczęłam mieć ochotę na coś słonego. Nie wiem jak się robi placek tortillowy, ale na pewno to nadrobię, jednak wersja z omletu jest dobrą wersją, zwłaszcza dla kogoś, kto jest miłośnikiem omletów. I Francji. Szczypta Francji na talerzu.
Nie byłabym sobą, gdybym przechodząc koło tych talerzyków (i miseczek, które są z kompletu i, z których jadłam już w poprzednich postach) nie poleciała migiem z nimi do kasy. Zwłaszcza, że dorwałam je z przeceny! Nie byłabym sobą, gdybym nie kupiła po dwie sztuki. Dla mnie i dla Mamy.
W końcu mam mały uroczy, kolorowy komplecik, z którego aż chce się jeść.
Szkoda, że na kubki nie starczyło mi pieniążków...
Pomysłowy ten omlet jak tortilla :) Musiał być pyszny :)
OdpowiedzUsuńTortilla to prosta rzecz - mąka, woda i sól. Trzeba zagnieść, rozwałkować i smażyć na suchej patelni/blaszce :)
OdpowiedzUsuńWedług mnie wersja omletowa jest lepsza :D
Omletowa wersja jest bardziej konkretna. Zainspiruję Twoim pomysłem:)
OdpowiedzUsuńWersja omletowa - bardzo ciekawa :D
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie śniadania!
OdpowiedzUsuńOmlet francuski. Koniecznie muszę się nim zainteresować. Jak fajnie, że kupiłaś też dla mamy, a kubki kiedyś dokupisz! :*
OdpowiedzUsuńDawaj przepis na omleta, też chcę skosztować Francji!
OdpowiedzUsuńEj, ale urocze talerzyki *-*
Otrzymujesz nominację..http://kamciss-zyciezesmakiem.blogspot.com/2013/06/liebster-czyli-pare-nowych-informacji-o.html
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam takie radosne talerzyki :)
OdpowiedzUsuńBrzmi i wygląda przepysznie! Uwielbiam takie dania :)
OdpowiedzUsuńPysznie i kolorowo!--i oto chodzi!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Nie wiem czy doczekam dnia w którym będę miała ochotę na słone śniadanie haha :D Twoją tortillę mega chętnie zjem- na kolację !
OdpowiedzUsuńmmm jak ona pysznie wygląda!! na sam widok ślinka cieknie hehe ;D
OdpowiedzUsuń