piątek, 28 czerwca 2013

38


























Chleb purpur z serem żółtym, szczypiorkiem i pomidorkami malinowymi z pieprzem i solą


Zła noc.
Zaspany poranek bez chęci na cokolwiek.
Zimna woda na twarz, zielona herbata, szybka, najprostsza z możliwych, ale jaka dobra, kanapka, kochana sukienka i buciki nie szpilki, ani obcasy. (Jak zwykle byłam jedną z nielicznych osób bez podwyższających butów. Wystarczy mi, że kiedyś będę musiała wytrzymywać w szpilkach po wiele godzin na pokazach. Tym czasem odpoczywam na płaskich butach). 
Miła i zaskakująca niespodzianka podwyższenia oceny z geografii o czym do pory otrzymania świadectwa nic nie wiedziałam! 
I uśmiech, gdy wychodziłam ze szkoły, już nic nie musząc. 

9 komentarzy:

  1. nie ja też nie szpilki, 'balerniki' to tak ;D
    koniec, relaks czas dla nas, nalezy się ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. to baardzo dobrze, ze znalazlas tez usmiech.
    smaczna kanapeczka,ja czesto takie jem :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dziwię Ci się. Ja dzisiaj poszłam w szpilkach i coś czuję, że jutro nie założe butów...
    Uwielbiam połączenie sera żółtego z pomidorem <3

    OdpowiedzUsuń
  4. czasem takie najzwyklejsze kanapeczki okazują się tymi najlepszymi :) ja też nigdy nie noszę szpilek, ale tylko i wyłącznie dlatego, że i bez nich za wysoka jestem, a wyższa być nie chcę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pyszna kanapka :)
    Mysle ze kazdy wychodzil dzis ze szkoly zadowolony :D

    Nominowalam Cie do Liebster Blog, bedzie mi bardzo milo jak znajdziesz czas i checi na odpowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No to teraz życzę udanych wakacji:) A na szybkie śniadanie jak też zwykle wybieram kanapki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też dziś byłam w niskich butkach, ha :)

    A pomidorki malinowe są najlepsze na świecie!

    OdpowiedzUsuń
  8. a tam, ja zawsze na niskich, bo wysokich nie lubie;D
    Uwielbiam ser i pomidor na jednej kanapce;D

    OdpowiedzUsuń
  9. jaki pozytywny talerzyk :)

    OdpowiedzUsuń