Owsianka na mleku z marchewką
Na te specyficznie gorsze dni prostota jest mi wskazana.
Jest zimno i znowu zmokłam. Tęsknie za słońcem i za rowerem. Tęsknię za podróżami na sesję. Tęsknię za marzeniami.
Tęsknię za akceptacją. Wiecie, to takie wredne i przebiegłe w naszej psychice, co jak schwyta się raz to wcale nie znaczy, że za kilka sekund Ci nie umknie nawet najmniejszą szparką zamka od drzwi do kluczy. Lub szparką w zaciśniętych dłoniach. Wszędzie gdzieś są luki. Luki życia. Można je zaciekle łatać, można obejść i nosić ich brzemię w smutkach, albo obejść bez większych stresów, omijać mniejszym lub większym łukiem. Co najlepszym wyjściem jest?
Jaka śliczna miseczka.! :)
OdpowiedzUsuńA najgorzej jak wyjścia nie ma... Wtedy dopiero zaczyna się wszystko komplikować. Ale to naprawdę komplikować. Ostatnio zaczęłam się zastanawiać, że jednym z moich problemów jest to, że nie zdaję sobie jeszcze sprawy z tego czym tak naprawdę jest problem...
OdpowiedzUsuńNie ma wyjścia.
OdpowiedzUsuńCzłowiek nie ma takiej siły, żeby taką akceptację zatrzymać na zawsze. Można ją zatrzymać na długo, nawet bardzo długo... Zaklej wszystkie szparki, tyle możesz zrobić zawsze:)
Z marchewka jest pyszna :)
OdpowiedzUsuńZ marchewką! Pierwsza klasaa :) Pychota!
OdpowiedzUsuńJa mogę się pochwalić:D
OdpowiedzUsuńByłam ostatnio na rowerze, ostatnio i dzisiaj:D
Akurat ominął mnie ten deszcz:D
Muszę zrobić w końcu z marchewką! Idealnie gęsta :)
OdpowiedzUsuńWiesz, jest coś takiego, że jak Ty akceptujesz innych i pokazujesz to, to inni dają ci to samo. I wtedy tej akceptacji nie trzeba trzymać w zaciśniętych dłoniach, można ją puścić, bo ona i tak zawsze wróci.
OdpowiedzUsuńmarchewkowa owsianka <3 brakuje mi tylko cynamonu ,ale pewnie bez też pycha ;)
OdpowiedzUsuń